Plan (i przepisy) na Walentynki: zero tłumów, zero walki o stolik i zero rachunku, który psuje humor.
Zróbcie sobie naszego steka z frytkami, malinowego drineczka i naleśniki czekoladowe w pomarańczowym sosie!
W tym roku postawiliśmy na kolację we dwoje w domu - spokojną, kameralną i PYSZNĄ.
Nie ma oczywiście mowy o kompromisach, kupiliśmy doskonałej jakości polędwicę wołową, królową luksusu, ale zjedliśmy ją na pół. Nie ma co się przejadać w Walentynki.
Do tego wybraliśmy już nieco bardziej budżetowe dodatki budżetowo - masełko ze wszystkim aromatycznym, co było akurat w lodówce, gotowe fryty z piekarnika, lekka sałatka, a na deser naleśniki. Ale nie zwykłe, tylko czekoladowe, nadziewane mascarpone, z sosem pomarańczowym.
Bo czasem najbardziej romantyczna kolacja to ta, przy której można siedzieć w kapciach, polewać steka masełkiem bez limitu i nigdzie się nie spieszyć. W tle kominek z YouTube i zero potrzeb. Smakowało nam bardziej, niż na mieście.
STEK Z POLĘDWICY WOŁOWEJ (2 porcje) z masłem palonym, dymką, czosnkiem, chilli, limonką i miodem
400 g polędwicy wołowej, czyli po 200 g na osobę
80 g masła
1 sztuka dymki, posiekana drobno
3 ząbki czosnku
½–1 łyżeczki płatków chilli,
1 limonka
1–2 łyżeczki miodu,
sól i świeżo mielony pieprz
olej rzepakowy lub klarowane masło do smażenia steka.
Mięso wyjmij z lodówki co najmniej trzydzieści minut przed rozpoczęciem smażenia, ponieważ jeśli włożymy zimny stek prosto z lodówki na rozgrzaną patelnię, to wierzchnia warstwa mięsa natychmiast się przypiecze, a środek pozostanie zimny i niedogotowany, co spowoduje konieczność przedłużenia czasu smażenia, w efekcie czego mięso stanie się suche i twarde.
Po wyjęciu dokładnie osusz stek papierowym ręcznikiem, ponieważ wilgoć na powierzchni spowoduje, że zamiast smażenia mięso będzie się gotować, co uniemożliwi powstanie złocistej, aromatycznej skórki, a reakcja Maillarda, która odpowiada za powstanie smaku steka, nie zajdzie w pełni.
Następnie przypraw mięso pieprzem, a sól dodaj tuż przed smażeniem, ponieważ w przeciwnym wypadku sól zaczyna wyciągać wodę z mięsa, co powoduje utratę soczystości i powstanie wilgotnej powierzchni uniemożliwiającej prawidłowe smażenie.
Patelnię rozgrzej bardzo mocno, aż zacznie lekko dymić, co zapewnia natychmiastowe zafundowanie mięsu wysokiej temperatury. Na tak rozgrzaną patelnię dodaj łyżkę oleju, który działa tutaj wyłącznie jako nośnik ciepła i który nie powinien dominować smaku mięsa. Stek połóż ostrożnie na patelni i pozwól mu smażyć się trzy minuty z jednej strony, nie poruszając nim w ogóle, ponieważ ruch powoduje przerwanie kontaktu mięsa z gorącą powierzchnią, co uniemożliwia utworzenie jednolitej, aromatycznej skórki. Następnie obróć stek na drugą stronę i smaż kolejne trzy minuty, uzyskując w ten sposób stopień medium rare.
Po zdjęciu steka z patelni przykryj go luźno folią aluminiową i pozostaw na pięć minut, co pozwala na powrót soków do wnętrza mięsa, dzięki czemu po przekrojeniu nie wypłyną one na talerz, a mięso pozostanie soczyste i aromatyczne.
Możesz oczywiście smażyć dłużej, choć ja polecam w tym momencie zdjąć grubą polędwicę z patelni, daj jej odpocząć, pokroić ją w plastry i ewentualnie jeszcze króciótko dosmażać plastry, jeśli mięso jest w Twoim mniemaniu za surowe.
W międzyczasie przygotuj palone masło. Masło wrzuć do garnuszka i podgrzewaj powoli, obserwując, jak najpierw topnieje i zaczyna się pienić, a następnie, gdy piana zanika, białka mleka karmelizują się, nadając masłu złocisty, orzechowy aromat. Ważne jest, aby non stop je mieszać i nie dopuścić do przypalenia, ponieważ wtedy nabierze goryczy. Gdy masło osiągnie złoto-brązowy kolor, zdejmij garnuszek z ognia i dodaj posiekaną dymkę, posiekany czosnek, płatki chilli, skórkę i sok z limonki oraz miód, a następnie dopraw odrobiną soli. Polej nim steki tuż przed podaniem, aby aromaty nie straciły świeżości i intensywności.
Podawaj z frytkami z pieca doprawionymi pieprzem i zapieczonymi z Grana Padano lub Parmezanem.
SAŁATKA Z DRESSINGIEM MANGO
100 g mixu sałat
garść pomidorków koktajlowych
½–1 szt. ogórka zielonego
½ papryki czerwonej
Dressing
3 łyżki pulpy/musu mango
2 łyżki oliwy
1 łyżka soku z cytryny lub limonki
sól, pieprz, opcjonalnie szczypta sezamu i czarnuszki (ja miałam furikake)
Warzywa pokrój. Dressing wymieszaj trzepaczką lub widelcem. Polej sałatę tuż przed podaniem.
NALEŚNIKI CZEKOLADOWE (4 szt., 2 porcje) z mascarpone, duszone w soku pomarańczowym
Ciasto naleśnikowe
100 g mąki tortowej
10 g kakao
2 jajka
150 ml śmietanki 30%
100 ml mleka
1 łyżka cukru i szczypta soli
masło do smażenia
Wszystkie składniki zblenduj dokładnie na gładką masę, po czym odstaw na dwadzieścia minut, aby gluten zawarty w mące się rozluźnił, co sprawia, że naleśniki po usmażeniu są elastyczne, a nie gumowe.
Na dobrze rozgrzanej patelni smaż cienkie naleśniki, które powinny się lekko zarumienić, ale pozostać elastyczne i miękkie, co jest kluczowe do późniejszego nadziewania i duszenia w soku pomarańczowym.
Nadzienie sernikowe
250 g mascarpone, które mieszamy delikatnie z 1 łyżką cukru pudru i odrobiną skórki z pomarańczy.
Wymieszaj składniki nadzienia łyżką. Posmaruj naleśniki nadzieniem i złóż w trójkąty.
Sos pomarańczowy
400–500 ml soku pomarańczowego domowego (5-6 pomarańczy) lub kupnego, wyciskanego 100%
skórka z jednej pomarańczy
1–2 łyżki cukru (opcjonalnie)
20 g masła
Podgrzej wszystko na dużej patelni, następnie delikatnie włóż do sosu, po czym duś przez 5–7 minut, polewając je sosem, aby nasiąknęły aromatem pomarańczy, a jednocześnie pozostały zwarte i elastyczne. Sos się zredukuje i skoncentruje w smaku. Podawaj polane sosikiem.
DRINK MALINOWO–RUMIANKOWY (2 porcje, bezalkoholowy)
2 pełne łyżeczki suszonego rumianku (lub 2 torebki)
300 ml wody
150 g malin, świeżych lub mrożonych
1–2 łyżki miodu
1–2 łyżki soku z cytryny lub limonki
200 ml wody gazowanej
lód (opcjonalnie)
Najpierw zalej rumianek wodą o temperaturze około 90°C i parz przez 8–10 minut pod przykryciem, aby aromaty nie ulatywały w parę i napar pozostał delikatny, a nie gorzki, ponieważ wrzątek wyciąga z rumianku niepożądane taniny.
Następnie podgrzej maliny w małym garnku z miodem i sokiem z cytryny przez 2–3 minuty, aż puszczą sok, po czym je zblenduj i przetrzyj przez sito, aby pozbyć się pestek i uzyskać aksamitną konsystencję.
Do dzbanka wlej 200 ml naparu rumiankowego oraz 120–150 ml bazy malinowej, wymieszaj i dopraw do smaku miodem lub cytryną, a następnie podawaj w kieliszkach z lodem. Dopełnij wodą gazowaną, która wprowadza świeżość i lekkość.







Jak Ty to ładnie opisałaś, podałaś i zjadłaś! ❤️